Filmy Andrzeja Różyckiego

Informacje o Andrzeju Różyckim

„Nieskończoność dalekich dróg.
Podsłuchana i podpatrzona Zofia Rydet”
(zdjęcia: Stefan Nitosławski, WFO 1989)


Portret Zofii Rydet, jednej z najwybitniejszych polskich fotografek, autorki m.in. monumentalnego cyklu „Zapis socjologiczny”. Autor zawarł w nim szczery, ujmujący i osobisty autokomentarz pani Zofii, która dzieli się swoimi przemyśleniami na temat fotografii, opowiada o procesie twórczym, a także o sobie i o ludziach, których fotografuje. Reżyser przedstawia artystkę wędrującą z aparatem od chałupy do chałupy, portretującą mieszkańców w ich codziennym otoczeniu. To był jeden z wyłomów w tematyce Różyckiego, chociaż – jak tłumaczy autor – zrobił film o Zofii Rydet, bo tak samo jak on kochała wieś. – Wieś była dla niej absolutnie autentyczna. Dla mnie również.
Nagrody: 
Grand Prix „Biała Kobra” – Festiwal Mediów Człowiek w Zagrożeniu w Łodzi (1990) 
Brązowy Smok oraz Nagroda Dziennikarzy – Krakowski Festiwal Filmowy – Międzynarodowy Konkurs Filmów Krótkometrażowych (1990) 


„Kalwaria Marii Wnęk”
(zdjęcia: Stefan Nitosławski, WFO 1988)


Opowieść o Marii Wnęk, ludowej malarce z Oszanki. Bohaterka została ukazana w kontekście pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. Oglądamy ją również przy tworzeniu prac. W filmie wykorzystano obrazy Marii Wnęk ze zbiorów Okręgowego Muzeum Sztuki w Nowym Sączu, Szpitala Psychiatrycznego w Kobierzynie oraz prywatnych zbiorów dr. Andrzeja Stępniewskiego. – Nie znałem Marii Wnęk, ale znałem jej malarstwo, otaczającą ją legendę – wspomina Różycki. – Fascynowała mnie jako twórczyni prymitywna, naiwna, a przy tym jeszcze z chorobą psychiczną. Zastanawiałem się, jak zbudować w filmie taką wielkość? Wiedziałem, że chodziła do Kalwarii Zebrzydowskiej na pielgrzymki Wielkiego Tygodnia. Myślę: zderzę ją z tym światem. Żeby zdobyć zaufanie bohaterki, musiałem trzy razy przejść na kolanach wokół ołtarza w Kalwarii. Prosiliśmy Marię: „Niech pani idzie tam, gdzie lubi pani bywać, gdzie najczęściej się pani modli”. I ona poszła pod figurę Matki Boskiej. Patrzymy, a one są tak samo kolorystycznie ubrane, jakby przyszła swoja do swojej.


„Jarosława Furgały modlitwa w drewnie”
(zdjęcia: Józef Piwkowski, Lechosław Czołnowski, WFO 1986)

Sylwetka artysty ludowego Jarosława Furgały i prezentacja jego twórczości – rzeźb o charakterze patriotycznym i religijnym. Sam artysta uważał rzeźbienie za formę modlitwy. Wśród jego prac można znaleźć tradycyjne motywy sztuki ludowej, jak Pietà, Matka Boża i świątki. Wykonał też popiersie Marii Konopnickiej, cykl o kobiecie w pięciu alegoriach i serię prac przedstawiających dzieci wiejskie. Oprócz małych form rzeźbiarskich jest autorem m.in. ponadmetrowej rzeźby księcia Henryka II Pobożnego, prawie trzymetrowego pomnika Mikołaja Kopernika, znajdującego się koło ratusza w Getyndze, oraz trzymetrowego monumentu w piaskowcu ludowego poety Jana Pocka.


„Ulecieć”
(zdjęcia: Lechosław Czołnowski, Czesław Chwiszczuk, WFO 1984)

Film opowiada o Krystynie Adamczyk, ludowej artystce z Radomskiego. Mieszka z bratem i starą matką, prowadzi nieduże gospodarstwo, ale jej głównym i ulubionym zajęciem jest rzeźbienie drewnianych ptaszków. Pieczołowicie wybiera odpowiednie drewno nadaje mu wspaniałe kształty i kolory. Rzeźba stanowi dla niej ucieczkę od trudnych problemów wiejskiego życia, dzięki niej czuje się mniej samotna. – Są rozmaite chwyty, które pomagają zbudować świat bohatera – pole, z czego ona żyje, jakie drzewa, jakie pasje – opowiada Różycki. – Ciekawa, ale nie można było z niej wyciągnąć opowieści. Trzeba było siedzieć długo w noc, pić z nimi, żeby zmiękczyć, wydobyć zwierzenia o poetyckości życia na wsi, o wymarzonym chłopcu i usłyszeć jej śpiew. Dźwięk dodany był później, więc podczas ujęcia trzeba było tak manewrować, żeby wyglądało, że ona mówi do kamery.


„Z szopką w Szczawej”
(zdjęcia: Andrzej Nawrocki, WFO 1980)

Dokument o grupie kolędników, która chodzi po wsiach z bożonarodzeniową szopką i odgrywa sceny z Narodzenia Pańskiego. Żeby przekonać decydentów w WFO, że warto zrobić film o chodzeniu z szopką, reżyser musiał mieć dobrą opowieść, wystarczające uzasadnienie. – Jako powód realizacji filmu podałem, że to obyczaj w zaniku, ale znalazłem miejsce, gdzie jeszcze jest żywy – wspomina Różycki. – W rzeczywistości człowiek, który mi o tym opowiadał, był w jednym miejscu, ekipa, która chodziła po domach z szopką w drugim, a grałem jeszcze gdzie indziej, choć wszystko w jednej okolicy.


„Maska czyli świat od początku”
(zdjęcia: Lechosław Czołnowski, Jarosław Szoda, WFO 1985)

Rejestracja tradycyjnych obrzędów ludowych kultywowanych w południowych regionach Polski w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku, opatrzona komentarzem etnograficznym Ewy Nowiny-Sroczyńskiej. Film skupia się na roli, interpretacji i ekspresji przebrania i maski.